Przejdź do treści

Parafia p.w. Matki Bożej
Pocieszenia w Poznaniu
Archidiecezja Poznańska

Czytanie z dnia

Jezus nauczając mówił do zgromadzonych: „Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach... czytaj więcej

Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

15 sierpnia 2018 roku, Święto Matki Boskiej Zielnej, Święto Wojska Polskiego. To dzień wyjątkowy dla wielu z nas. Zwracamy się do Matki Bożej, oddajemy Jej hołd, zawierzamy nasze życie i całych rodzin, przyjaciół, może wrogów…i Ojczyznę.

Składamy Najświętszej Panience dziękczynienia wspominając CUD NAD WISŁĄ,
dziękując, że Ojczyzna nasza jest wolna, że jest POLSKĄ RZECZYPOSPOLITĄ , że
porozumiewamy się naszym ojczystym językiem a słowa hymnu narodowego przypominają, że JESZCZE
POLSKA NIE ZGINĘŁA….
To czas refleksji, dumy, szacunku dla BIAŁO-CZERWONEJ, dla ORŁA BIAŁEGO, sztandarów, czas
manifestacji naszych uczuć zarówno patriotycznych, jak i tych indywidualnych, z głębi zakamarków serc.
Dla niektórych to czas fascynacji techniką wojskową, dywagacji ile czołgów, rakiet, samolotów
odrzutowych o możliwościach wykonywania skomplikowanych zadań posiada POLSKIE WOJSKO w
konfrontacji z najwyższą technologią zbrojeniową światowych mocarstw…Które formacje mają jakie
wyposażenie i czemu to wszystko służy…
I choć pięknie maszerują i prezentują się nasi zgrabni chłopcy w mundurach i wzruszenie wyciska łzy
patrząc na powiewające dumnie chorągwie i sztandary oraz podniesione głowy prężących się w
defiladowym kroku żołnierzy, to historia mówi, że wojna to tragedia ludzkości pod każdą szerokością
geograficzną, bez względu na miliardy wydawane na uzbrojenie. Szacunkiem darzymy odważnych
żołnierzy. To człowiek decyduje w jaki sposób użyje tych wszystkich cudów techniki, aby walczyć
skutecznie w obronie wolności.
Piękne słowa padły dziś z ambony w naszej Świątyni:
„Módlmy się, aby nigdy hasło BÓG - HONOR - OJCZYZNA nie straciło swojej wymownej wartości i
zawsze było przewodnim mottem dla tych, co stoją na straży naszego bezpieczeństwa i dla nas samych”.
Jestem pacyfistką z natury i choć doceniam wartość najwyższych technologii przemysłu zbrojeniowego i
najbardziej mi żal, że nie posiadamy np. gigantycznego lotniskowca i eskadry myśliwców 5 generacji F-
35, to dzisiejszy dzień spędziłam na refleksjach zupełnie nie związanych z polityką i obronnością.
Przybyłam, jak w każde święto, aby pokłonić się Matce Bożej Pocieszenia z sercem przepełnionym
wdzięcznością za moje nowe życie, za wytrwałego Anioła Stróża, który wręcz zepchnął mnie z
kaskaderskiego toru, jakim było moje życie.
Jak wiadomo, wypadnięcie z każdego toru wyścigowego kończy się katastrofą.
Ale mój Anioł Stróż otulił mnie swoimi skrzydłami i sama nie wiem dlaczego, ale postawił mnie (wcale nie
delikatnie ale za to pewnie i zdecydowanie) na solidnym gruncie.
Widać mam jeszcze ważną misję do zrealizowania, którą wyznaczył mi sam Chrystus.
Od wczesnego dzieciństwa po wiek dojrzały kierowałam się głównie uczuciem.
Kochałam wszelkie stworzenia, moich bliskich, którzy obdarzając mnie bezwarunkową miłością - nauczyli
dawać. Jedną z tych wspaniałych istot była moja Matka Chrzestna, której pamięć czczę z szczególnym
szacunkiem i miłością właśnie każdego dnia 15 sierpnia.
Dlaczego tak mam? To byłaby długa opowieść, niezły scenariusz na film lub powieść, którą być może
napiszę. Dziś powiem tylko, że przybyłam na dzisiejszą, poranną Mszę Świętą w szczególnym nastroju.
Z jednej strony z ufnością i radością do Matki Bożej w Jej piękne Święto, z drugiej z krwawiącym sercem,
że nie mogę już przytulić się duchowo i fizycznie do kobiety, która była mi drugą Matką. I choć minęło
wiele lat od Jej śmierci, ciągle jest ze mną, w moich serdecznych myślach, modlitwach. Jak przed laty,
kiedy spędzałam coroczne wakacje z moim ukochanym Synem na półwyspie helskim w Kuźnicy a Ona
przyjeżdżała do nas z Gdańska, gdzie mieszkała, właśnie tego dnia - w ŚWIĘTO WNIEBOWZIĘCIA.
Była prawnikiem z wykształcenia, radcą prawnym w Zarządzie Portu Gdańsk, realnie stąpająca po ziemi,
choć w piękny sposób religijna. To Ona prowadzała mnie za rączkę każdej niedzieli, kiedy będąc
dzieckiem jakiś czas wychowywałam się u Dziadków w Gdańsku. Uczyła pieśni maryjnych, przy których
nie wiedzieć czemu zawsze chciało mi się płakać i jak mówiła „robiłam usteczkami podkówkę”, to Ona
przyjeżdżając do Kuźnicy zabierała nas do Kościoła w ten niezwykły dzień, gdzie święci się zioła i
kwiaty…
Była subtelna, kochająca, stanowiła przykład jak można wieść dobre, prawe, chrześcijańskie życie. Miała
wielu przyjaciół. Byłam dla Niej niespełnionym marzeniem: córką, której nigdy nie miała. Pozostała wierna
swojej wielkiej miłości z czasów studenckich, zostali przyjaciółmi, choć Jej ukochany ożenił się z inną,
została matką Chrzestną Jego synów.
Ona pozostała mu wierna do śmierci.
Nie można było powiedzieć o Niej „stara panna”. Otoczona przyjaciółmi, zwiedzała cały świat, kochała
Pana Jezusa a Najwyższy chyba Ją wspierał, bo czyniła tylko dobro.
Wspominając w ten niezwykły dzień moją Drugą Matkę, szukałam w
Kościele wspomnień. Klęczałam z zamkniętymi oczami i powstrzymywałam łzy. Panowała tu dziś jakaś
podniosła atmosfera. Inna niż przed dotychczasowymi uroczystościami, w których uczestniczyłam
przecież równie żarliwie. Wszystko było jakieś irracjonalne.
Tak się czułam, jakbym potrzebowała wsparcia mojego Duchowego Przewodnika.
Tak jakbym chciała wyspowiadać się z braku miłości, jakbym zrozumiała, że ciągle mogłabym więcej,
lepiej dawać, że marny ze mnie pył, egoistyczna, niedoskonała, wyczerpana, wypalona baba, która już
więcej nie udźwignie...
Nie nie użalałam się nad sobą ale było mi tak źle i samotnie. Dopadło mnie zmęczenie materiału
charakterystyczne dla zużytego urządzenia. Powietrze ze mnie uleciało.
Adrenalina opadła.
Rozpoczęła się Msza Święta, uroczysta, koncelebrowana. Oczekiwałam, że to mnie dźwignie, przecież tu
zawsze (kolokwialnie mówiąc) „ładowałam akumulatory”. Otrzymywałam wsparcie, dawałam radę,
stawiałam czoła wszelkim przeciwnościom i oddając swe losy Maryi uczyłam się pokory.
Już w momencie wejścia Kapłanów zauważyłam również na Ich obliczach skupienie, jakby inne niż
zwykle. Odwróciło to moją uwagę od samej siebie i utonęłam w kazaniu, które brzmiało jakby z głębi
serca płynącym przekazem i zaangażowaniem, jakby ks. Proboszcz mówił do samej Maryi a Ona była
wśród nas. Pomyślałam, że jest tu obecna, a w dalekim Medjugore łączy się ze mną Przyjaciółka, która
tam właśnie jest i napisała sms-a, że nasze intencje i podziękowania składa integrując się z nami
modlitwą.
Wszystkie kazania w naszej Świątyni są wspaniałe. Każde inne w wymowie ale trafiają do duszy, niektóre
biczują sumienie, inne dają nadzieję, że przecież Pan Jezus każdą ze swych owieczek kocha i
poprowadzi, drogowskazem niech będzie miłość, bo z niej lub jej braku zostaniemy rozliczeni, nie ilość
„wyklepanych”, udziwnionych modlitw a prawe życie i dostrzeganie Pana Jezusa w każdym
potrzebującym wsparcia, prawdziwa Jego obecność w realnym życiu, może właśnie cichutka rozmowa z
Panem Bogiem, może sama obecność w ciszy i skupieniu w Świątyni, nie rańmy słowem, czynem,
spojrzeniem, dążmy do świętości,
bądźmy apostołami i głośmy naszą wiarę, aby uratować choć jedną zagubioną owieczkę…
Zadań stawiają nam nasi Kapłani wiele i poprzeczkę podciągają coraz wyżej.
Ale to przecież jedyna droga do zbawienia. Słuchamy, staramy się wdrażać w życie, czasem upadamy,
uzyskujemy rozgrzeszenie i walczymy dalej.
To chleb powszedni w tak istotnych tematach.
Ale dziś słowa popłynęły jakby z rozżalonego, gorącego serca i padły na moje, już i tak dziś super
uwrażliwione. Nagle popłynęła muzyka o etnicznym brzmieniu. Klarnet….ciepły dźwięk dotykający
najsubtelniejszych miejsc w duszy. AVE MARIA - dla Ciebie Pani.
Gardło ścisnął spazm nie pozwalający wydobyć głosu. Pomyślałam, że dla kogoś ten dzień też jest
niezwykły. I poczułam, że jestem wśród przyjaciół, którzy rozumieją. Czują podobnie.
Bo też kochają muzykę, bo wystarczy czasem uścisk dłoni, życzliwe spojrzenie, uśmiech,
pamięć, sms, mail, żeby uwierzyć, że tu w Świątyni autentycznie działa Matka Boża.
Jednoczy ludzi dobrej woli, kochających, życzliwych, prawych chrześcijan.
Chyba pozostanie to w zwyczaju naszego Kościoła, że takie momenty naznaczone będą dźwiękami
muzyki płynącej z serca do serca, może z czasem usłyszymy dobrą muzykę uświetniającą Eucharystię i
dla Matki Bożej oczywiście, zagraną na innym instrumencie.
Marzy mi się brzmienie saksofonu altowego, solowych skrzypiec, a może zabrzmi „Adagio na smyczki i
organy” Albinioniego, mylnie kojarzonego z pogrzebami. Aria na strunie G Jana Sebastiana Bacha,
Sonata Księżycowa Bethovena. Chciałabym więcej Enrico Moricone….
Do życia przywróciło mnie uderzenie strumienia kropel wody święconej, która spadła na moją wiązankę
ziół i głowę z kropidła machniętego silną ręką.
Silny Wódz, dźwiga swoich żołnierzy.
Walczymy dalej.
Głównie ze swoimi słabościami i niedoskonałościami.
To był piękny dzień dla mojego serca.
Dziękuję.
iva
„KOCHAMY WCIĄŻ ZA MAŁO
I STALE ZA PÓŹNO”
ks. Jan Twardowski

Nasza budowa

Kalendarium parafialne
najważniejsze daty

Niedziela 11 listopada

100 Rocznica Odzyskania Niepodległości

0800

Msza Św.

+ Władysława, Edward, Jarosław i zm. z rodz.


0930

Msza Św.

+ Marian Eckert i za zm. rodziców, teściów o radość Nieba – int. od żony


1100

Msza Św.

Za Ojczyznę, w int. kombatantów – żywych i umarłych
Za zmarłych: + Krystyna Przybylska, +Stanisław Urban, + Helena, Władysław Bogusz, + Tomasz i Salomea Urban, + Marcina Pawłowski, + Felicja Wesołowska, + Regina Osińska – od Rady Osiedla

Po Mszy Podolański Marsz Niepodległości


 


1230

Msza Św.

Msza św. dziękczynna w int. Marcina – z prośbą o Boże prowadzenie, opiekę Matki Bożej dla niego i jego rodziny


1600

Msza Św. kaplica cmentarna ul.Borówkowa

+ Za zmarłych z rodz. Busiakiewicz, Grzybowskich i Tomczaków


1800

Msza Św.

+ Maria Walkowiak w rocznicę śmierci


2000

Msza Św.

+ Eugeniusz Gomuła – od córek z rodzinami

Poniedziałek 12 listopada

0800

Msza Św.

+ Marcina Pawłowski – od sąsiadów


1800

Msza Św.

+ Wojciech Bąkowski 11 rocz. śm

Wtorek 13 listopada

0800

Msza Św.

+ Andrzej Stępień – od pracowników Genetyki Roślin


1800

Msza Św.

+ Władysław i Bogusława Pstrągowscy – od rodz. Piechowiaków

Środa 14 listopada

0800

Msza Św.

+ Marcin Pawłowski – od rodz. Jaszczurów


1800

Msza Św.

+ Bogdan Koprowski – od Gerarda z rodziną

Czwartek 15 listopada

0800

Msza Św.

+ Antoni Przewoźny 7 rocz. śm.


1800

Msza Św.

+ Renata Mierzejewska – od Ani z rodzicami

+ Władysław Lusina – od Doroty     

Piątek 16 listopada

0800

Msza Św.

rez. p. Rozkładaj


1800

Msza Św.

rez. p. Szymańska

Sobota 17 listopada

0800

Msza Św. w kaplicy Sióstr Dominikanek


1300

Msza Św. kaplica cmentarna – ul. Borówkowa

+ Józef Roban


1400

Msza Św.

50 lecie małżeństwa: Janina i Czesław Furmańczyk


1600

Msza Św.

W int. Państwa Ireny i Szczepana Lorków – z ok. urodzin


1800

Msza Św.

+ Jerzy 18 rocz. śm i za zm. z rodz. Prochorskich i Kwiecińskich

Parafia p.w. Matki Bożej Pocieszenia w Poznaniu

ul. Kartuska 33, Poznań
tel. 61 822 11 99
tel/fax 61 822 17 82
email: mbpocieszenia@archpoznan.pl

Media społecznościowe

Biuro parafialne

tel. 61 822 17 82
email: mbpocieszenia@archpoznan.pl

Poniedziałek, środa i piątek: 17:00 – 19:00
Czwartek: 08:30 – 10:00

W pierwszy piątek miesiąca biuro jest nieczynne.
sprawy pilne można załatwić po każdej Mszy św.

Godziny Mszy Św.

Niedziele i święta: 8:00 9:30 11:00 12:30 18:00 20:00
Dni powszednie: 8:00 18:00

Konta bankowe

Konto Parafii pw. MBP w Poznaniu
84 1090 1362 0000 0000 3603 9505

Konto Parafii pw. MBP w Poznaniu
Budowa Ośrodka Duszpastersko-Kulturalnego
78 1090 1463 0000 0001 3367 7237

Konto CARITAS przy Parafii MBP
04 1090 1362 0000 0000 3677 1937